Nie umiem w Twittera, ale nic nie szkodzi!

Jakiś czas temu założyłam Twittera, z ciekawości. Zupełnie nie rozumiałam jego fenomenu i postanowiłam sprawdzić go osobiście. Cóż… nadal go nie rozumiem i poruszam się po nim wyłącznie intuicyjnie. Najlepszym określeniem, jakie udało mi się znaleźć na Twittera było: „to takie publiczne smsy”. I to wyjaśnienie najbardziej do mnie przemawia.

A jednak lubię tam zaglądać i obserwować, co się dzieje. Dlatego pomyślałam, że będę dzielić się z Wami najlepszymi tweetami, jakie uda mi się znaleźć, w nowej serii na blogu. Obserwujcie profile osób, które się tu pojawiają (kliknięcie na dany screen przeniesie Was na profil autora).

Zapomniałabym – jeśli macie profile, podeślijcie mi linki.

1

2

3

4

6

7

Czytaj też:
Wściek o Instagrama
Czego nauczyły mnie studia?