Pasja

Agata Szynkiewicz o harcerstwie – „jeżeli spędzasz z kimś tydzień w różnych warunkach, nie da się udawać”

Projekt pasja to cykl, w ramach którego przeprowadzam wywiady z osobami o stu różnych pasjach. Wokół czeka na nas mnóstwo możliwości. Wystarczy tylko umiejętność dostrzeżenia ich albo przeżycia! Agata wybrała tę drugą opcję.

Agata jest harcerzem już od dziesięciu lat. Uzyskała stopień przewodnika, a liczne funkcje, które pełni w szeregach ZHP świadczą o tym, że przebyła długą drogę: jest Zastępcą Komendanta Szczepu, a nawet szefem Rady Namiestnictwa jednego z hufców (tak, dla mnie też brzmi to jak czarna magia). Agata przyznaje, że rozwój osobisty i zdobywanie nowych umiejętności to jedna z największych zalet harcerstwa. Postanowiłam zapytać ją o parę rzeczy, dzięki którym zobaczycie, czym jest harcerstwo – tak naprawdę.

Dlaczego uznałaś, że harcerstwo to coś dla Ciebie? Co Cię przyciągnęło?

Mnie akurat przyciągnęły wyjazdy – zaczęło się z kołem turystycznym. Gdy powstała drużyna harcerska w mojej szkole, wiedziałam, że muszę spróbować.  Oczami wyobraźni widziałam grupę harcerzy siedzących przy ognisku z gitarą, przygody, nowe miejsca. Znalazłam tam jednak dużo więcej. Harcerstwo jest dla wszystkich, każdy znajdzie tu swoje miejsce.

Harcerstwo to dobry sposób na spędzenie czasu ze znajomymi, czy dostrzegasz w nim coś więcej?

Jest trochę szkołą życia. Pracujesz nad swoim charakterem. Starasz się być coraz lepszy, rozwijasz wiarę w ideały, stajesz się empatyczny. Zyskujesz praktyczne umiejętności. Moi znajomi już w wieku nastoletnim nie mieli problemu z poczuciem odpowiedzialności czy rozliczaniem faktur. Organizują wyjazdy lepsze niż niejedna firma, robią promocję – przez zdjęcia, grafiki czy filmy – na naprawdę wysokim poziomie.

Ja najbardziej rozwinęłam umiejętność zarządzania ludźmi, organizację czasu wolnego, kreatywność. Stopnie instruktorskie, które zdobywamy, dają formalne uprawnienia – można być wychowawcą kolonijnym czy kierownikiem wypoczynku. To pozwoliło mi dostać się do moich pierwszych prac – jako opiekun na obozach, animator. Nie czuję też lęku przed wystąpieniami publicznymi. Prowadziłam zajęcia nawet dla 200 osób, czym przy tym jest np. grupa na studiach?

Oczywiście, harcerstwo jest też dobrym sposobem na spędzenie czasu ze znajomymi. Osoby tam poznane stały się moimi przyjaciółmi, mamy całą masę łączących nas wspomnień, sprawdziliśmy się w różnych, czasem trudnych sytuacjach. Jeżeli spędzasz z kimś tydzień w różnych warunkach, nie da się udawać – poznajesz tą osobę „ na wylot”.

Podzielisz się z nami wspomnieniem związanym z harcerstwem, które szczególnie zapadło Ci w pamięć?

Ciężko wymienić jedno – po tylu latach jest ich całe mnóstwo. Wszystkie łączy jeden element – ludzie. Zazwyczaj te same osoby. To z nimi wspólnie denerwowaliśmy druhnę jeszcze w szkole podstawowej, gadaliśmy do czwartej nad ranem, stawialiśmy nasz pierwszy prawdziwy obóz. Teraz wspólnie wybieramy się na Rajd Odkrywców – na dwóch poprzednich edycjach przemierzaliśmy na rowerach odległości, jakich bym się po sobie nie spodziewała. Zdobyliśmy Śnieżnik, przeszliśmy około 100 km, łapaliśmy stopa, żeby dojechać do celu, siedzieliśmy całe noce, myśląc nad zagadką z fabuły Rajdu, czy śmiejąc się z siebie nawzajem i wszystkiego wokoło.

Co jest najtrudniejsze w byciu harcerzem?

Łączenie harcerzenia z „normalnym życiem”. Harcerz ma to do siebie, że nie usiedzi w miejscu, zawsze chciałby robić jak najwięcej, komuś pomóc, gdzieś wyjechać. Kolejna rzecz to uświadomienie sobie odpowiedzialności – będąc instruktorem jesteś odpowiedzialny nie tylko za swoje działania, ale również przygotowanie rzeczy dla innych. Bywa ciężko, gdy musisz ogarnąć studia, pracę, czasem rodzinę, relacje poza harcerstwem.

Jak przekonałabyś osobę, której harcerstwo kojarzy się z nudą i banalnymi zabawami? Mam wrażenie, że to zajęcie rzadko jest uznawane za pasję.

Też spotkałam się z takimi opiniami. Trudno było mi mówić o tym, że moją pasją jest harcerstwo, wydawało mi się to za mało konkretne, jakbym nie miała zainteresowań. Teraz jednak myślę, że ta „mała konkretność” wiąże się z otwarciem na świat i rozwijaniem swoich najlepszych cech. I według mnie to najbardziej przekonuje do harcerstwa – nasze działania, często na dużą skalę, oraz możliwość robienia nieomalże wszystkiego.

Nie powiedziałabym na pewno, że jest tu nudno i banalnie – metoda harcerska opiera się na stale doskonalonym i pozwalającym na rozwój programie.

Zdradzisz, skąd bierzesz tyle energii do działania?

Widzę jak dużo dostałam od tej organizacji i teraz chcę dać coś od siebie przez moją pracę instruktorską. Napędza mnie świadomość, że widzę swój rozwój – przez stopnie, ale i dzięki temu to, co kiedyś było dla mnie wyzwaniem, a dziś jest codziennością. Bardzo miło patrzy się na Zlot New Vambres – robiliśmy już kilka edycji i za każdym razem są one lepsze. Zazwyczaj podsumowujemy nasze akcje. Wtedy, gdy coś nie wyjdzie, mam szansę to naprawić, a gdy wyjdzie – w trudnych momentach odkopuję z pamięci miłe słowa i one napędzają mnie do dalszego działania.

Dziękuję za poświęcony czas. :) Trzymam kciuki za kolejne udane wyjazdy, poznawanie nowych ludzi i wiele nowych doświadczeń!

Zdjęcie: Kacper Szczepański