Blogosfera

6 powodów, dla których lubię Disqusa

Przez trzy lata pisałam bloga z tradycyjnym systemem komentarzy. Z grozą wspominam te pogańskie czasy.

Zakładając Partyzantkę od razu wiedziałam, że Disqus będzie jedynym słusznym system kontaktu z Wami. I chyba się nie pomyliłam. Oto garść najważniejszych powodów, dla których lubię właśnie ten system komentarzy, i dla których Wy również powinniście:

1. Niezawodny. Przez ostatnie pół roku nie miałam z nim najmniejszych problemów. Także wcześniej, choć korzystałam z niego rzadziej, żadnych nie napotkałam. To jedna z najważniejszych rzeczy, zwłaszcza dla nieogarniętych informatycznie blogerów (czyli mnie). Jestem spokojna, że Wy będziecie mogli się wypowiedzieć, a ja – odpowiedzieć Wam bez problemów. Disqus jest tak miły, że postanowił dzielnie spełniać swoje zadanie.

2. Ładnie wygląda na każdym blogu, a jego obsługa jest intuicyjna. Widziałam parę naprawdę paskudnych rozwiązań w kwestii komentarzy i powiem Wam, że jeśli pod wpisem zauważę okienko Disqusa, od razu czuję się zaproszona do napisania paru słów. Bo przecież tak estetycznie i miło – grzech nie skorzystać, prawda?

3. Ułatwiony kontakt z Czytelnikami i innymi blogerami. Najfajniejsza rzecz na świecie. Nie wiem, ile razy straciłam okazję do ciekawej rozmowy, bo zapomniałam sprawdzić, czy na blogu, na który weszłam przez przypadek, ktoś mi odpowiedział. A teraz Disqus pamięta za mnie, sprytna bestia. Często z tego korzystam. To chyba moja najulubieńsza cecha tego systemu.

4. Szybka i sprawna obsługa. Wystarczy napisać to, co mam do powiedzenia i zatwierdzić. Żadnego podawania maila, adresu strony, Twoich poglądów politycznych, rozmiaru buta i imienia kota sąsiadów za każdym razem, kiedy tylko chcesz o coś spytać lub pochwalić wygląd bloga. Można też edytować swój wpis. I o ile system czasem ładuje się wolniej niż te tradycyjne, o tyle po dodaniu komentarza zawsze zaskoczy szybko.

5. Możliwość podejrzenia dyskusji innych. Jeśli wiem, że ktoś ma podobne zainteresowania do moich, chętnie zaglądam na jego profil i sprawdzam, o czym rozmawia. To dobry sposób na znalezienie ciekawych blogów i dołączenie do rozmowy (a także na wtrącanie swoich trzech groszy niekoniecznie tam, gdzie się powinno, ale who cares?).

6. Wygoda użytkowania. Disqus pozwala nam zalogować się z Facebooka, Twittera, Googli oraz własnej mikrofalówki i to bezpośrednio na blogu, który chcemy skomentować. Pozwala oceniać komentarze innych (wyprzedził Facebooka w możliwości kliknięcia „nie lubię”) i wyróżnić komentarz na swoim blogu (ten jedyny bez błędów ortograficznych). Zresztą korzysta z niego większa część blogosfery (ta lepsza, rzecz jasna), więc za jego pomocą możemy komentować różne blogi.

A Wy lubicie korzystać z Disqusa? Pokażcie, jak bardzo. ;)

Chcesz być na bieżąco? Super!
Wystarczy, że polubisz facebooka Partyzantki!

czarna czarna ton baner

58 thoughts on “6 powodów, dla których lubię Disqusa”

  1. Ja własnie lubię go chyba TYLKO za to, że powiadamia mnie o odpowiedziach. Z niecierpliwością czekam na to, aż system komentarzy na bloggerze do tego dojrzeje. Przez wiele lat nie było nawet opcji odpowiedzi… Więc może kiedyś się doczekamy :)

      1. No ja przepraszam bardzo :D Staram się panowac nad tą strona osobowości, ale Disqus jakoś wyzwala we mnie negatywne emocje :D
        Jestem tutaj, komentuję – jeśli tak to znaczy, że da się je przezyć!

        1. Bardzo się cieszę, że jesteś! Ciekawi mnie tylko, skąd negatywne emocje przy spotkaniu z Disqusem, bo widzę, że wzbudza skrajne emocje – uwielbienie lub nienawiść. :D

          1. Gdziekolwiek nie wejdę Disqus jest tylko dla zarejestrowanych – przez to przez kupę czasu na pewnej cześci blogów się nie udzielałam – nie lubię jak się mnie tak zmusza do rejestracji gdziekolwiek i skutecznie to zniechęca.
            Wydaje się skomplikowany, początki z nim miałam ciężkie.
            Ale aktualnie nie jest źle :)

          2. To kwestia pogrzebania w opcjach – wystarczy zmienić w ustawieniach, żeby goście też mogli komentować. U mnie np. ta opcja jest aktywna.
            Tak samo jest z innymi niuansami – ustawieniem zamiast „mod” „pani kierowniczki”, czy ustawieniem jednego zdjęcia dla ludzi, którzy komentują bez zdjęciowo.
            Wszystko jest, trzeba tylko to znaleźć :)

  2. Strasznie denerwuje mnie to, że blogger nie powiadamia mnie o komentarzach na blogu. Zawsze strasznie mi przykro, jak znajduję komentarz, na który nie odpowiedziałam przez długi czas. Disqus działa też na bloggerze?

    1. Ja nie mam takiego problemu – może to ustawienia? O każdym jednym komentarzu zostawionym na blogu dostaję powiadomienie mailowe w ciągu 30 sekund od ukazania się komentarza na blogu.

        1. Serio. Mail, z którego loguję się do bloggera jest mailem, na który przychodza mi powiadomienia – zero problemów. Problem zaczyna się dopiero jak chcę przeczytać odpowiedź do mojego komentarza na obcym blogu – tam już musze pamiętać, że byłam, pisałam i mam wrócić, bo blogger nie raczy mnie powiadamiać o takich rzeczach.

          1. Moderację musisz mieć (o ile blogujesz na bloggerze) Ustawienia -> Posty i komentarze. Tam szukaj.
            A powiadomienia ustawiasz też w panelu. Ustawienia -> Komórka i poczta e-mail. I tam w okienku „E-mail z powiadomieniem o komentarzu” wpisujesz na jakiego maila chcesz powiadomienia.

          2. No i właśnie to jest problem. A jak na takim blogu jest Disqus, to nie trzeba pamiętać o tym, gdzie się komentowało, bo przychodzi powiadomienie o odpowiedzi. :)

          3. Wtedy trzeba zaznaczyć czy chcesz dostawać powiadomienia, przy każdym komentarzu. Blogger w tej kwestii nie jest intuicyjny

          4. @Desjani, faktycznie jest „powiadamiaj mnie” :D Jestem ślepa, ale dziękuję, że mi to napisałaś(-eś?), teraz już NIC mi nie umknie :D :D :D
            Jeden kwadracik tyle radości :D

          5. Problem taki mały w tym całym bloggerze jest taki, że jak zaznaczy się ten kwadracik przy komentarzy „powiadamiaj mnie” to powiadamia, owszem. Ale o każdym dodanym komentarzu pod postem, nie koniecznie o odpowiedzi na nasz komentarz. Co z czasem staje się ciut irytujące. Mnie przynajmniej irytowało… :P

  3. Mam dylemat i właśnie nie wiem czy zastosować ten system. Jest przyjemny i wgl, ale … właśnie nie wiem właściwie co.. Czy przypadkiem nie stracę swoich anonimów, którzy piszą pod moimi postami? Z rzadka, ale jednak? Bo disqus naprawdę dobrze się prezentuje. ;) Pozdrawiam

        1. Anonimowo można… Gorzej ze starymi komentarzami, od kilku miesięcy nie ma możliwości importu komentarzy z Bloggera do Disqusa. I pod starymi postami pozostają pustki… Pojawiają się jedynie nowo dodane komentarze.

          1. Przed chwilą przeniosłam się na Disqusa, kliknęłam raz nie zadziałało, kliknęłam drugi i wszystkie mi przeniosło. Co prawda chaotycznie i bez chronologii, ale jest

          2. O, patrz. :D No to super! :D Może Disqus popracował nad tym? :) Każdy się skarżył na błędy jakieś właśnie dotyczące przeniesienia komentarzy. :D Lecę dalej roznieść dobre wieści. :D

          3. A u mnie niestety wciąż nie działa, co by wyjaśniało, że Disqus wciąż twierdzi, że nie można. Pewnie na niektórych szablonach działa po części, a na niektórych w ogóle. Nie mam pojęcia jak blogger bawi się w „magazynowanie” komentarzy, więc jeśli się funkcje dostępu różnią to mogłoby to mieć sens.

  4. Podpisuję się wszystkimi kończynami pod tymi zaletami Disqusa. :) Cenię go za powiadomienia o komentarzach i możliwość edycji komentarzy. W systemie bloggera tego właśnie brakuje – pewnie wiele ciekawych dyskusji nie doszło do skutku, bo zapomniałam sprawdzić, czy dostałam odpowiedź. A kiedy przegląda się całą masę blogów, bardzo szybko można zapomnieć gdzie i co się napisało. No i ten brak edycji – napiszę coś nie tak, to albo muszę to olać, a tego nie znoszę, lubię pisać poprawnie, albo wykasować komentarz i pisać od nowa. Gorzej, gdy autor moderuje komentarze i jeśli już kliknę „Odpowiedz”, to koniec – komentarz poszedł.
    Na swoim blogu Disqusa zainstalowałam kilka dni po założeniu bloga i sobie go chwalę. :)

    1. Super, że u Ciebie również Disqus się sprawdza! :)
      Teraz mi przypomniałaś – często, jak komentowałam blogi bez Disqusa i popełniłam literówkę, to odpowiadałam na własny komentarz, poprawiając swój błąd. Wygląda to idiotycznie, ale świadomie zostawić błąd jest chyba jeszcze gorzej. *facepalm*

      1. Kiedy komentarze pisze się na komórce, jak ja to czynię, to o błąd nietrudno. Autokorekta czasem podrzuca takie głupoty, że szok. I potem trzeba poprawić, bo traci się sens wypowiedzi. Disqus to w takiej sytuacji wybawienie. :D

        1. Masz rację. Ja co prawda nie komentuję z telefonu, ale zdarzała się jakaś irytująca literówka. A że nie lubię niedbalstwa, wstawiałam nowy komentarz, żeby pokazać, że zauważyłam swój błąd. ;)

    1. Tak, to bardzo wygodne! Czasem obawiam się, że komuś po prostu będzie przykro, kiedy nie odpiszę. Albo zadaję pytanie i ktoś odpowie, a ja nie zobaczę odpowiedzi. A dzięki Disqusowi wiem, że tak się nie stanie. :)

      1. Choć przyznam się, że jeszcze do niedawna unikałam blogów z tym systemem komentarzy. :D W końcu jednak się przełamała i teraz sobie nie wyobrażam, żeby Disqusa mogło nie być. :D

        1. Ja też początkowo ich unikałam (trzeba zakładać konto, inaczej wygląda – podejrzane :p). Ale cieszę się, że się przełamałam, bo naprawdę jest wygodny. :)

          Przed Disqusem tak naprawdę świat nie istniał, cała historia świata jest zmyślona. :D

  5. Kurczę, chyba muszę tego Disqusa przetestować… :) Potrzebuję zmian, a to chyba będzie zmiana na lepsze. Dziękuję za tekst, teraz wiem, nad czym muszę popracować :)

  6. Uwielbiam go bardzo, choć ostatnio coś nie współgra z blogspotem mi. To jest ładuje się bez zarzutów i jest łatwy w obsłudze, ale przez niego blogspot przestał mi liczyć komentarze, a szkoda :) Lubiłam to wiedzieć :P

    1. Będąc jeszcze na onecie również przywiązywałam dużą wagę do tego, ile mam komentarzy na blogu. Teraz na WordPressie niby to widzę, ale dużo większe znaczenie ma dla mnie wartość komentarzy, a tym na szczęście zaskakujecie mnie meega pozytywnie. <3 Od początku nie trafił mi się ani jeden zabłąkany spamer w stylu "ładny blog, zapraszam do mnie". :)

  7. A ja właśnie się tak zastanawiam czy jak się pisze bloga na wordpress to ten disqus też się przydaje ? Czy wystarczą tylko te z wordpress ? :)

  8. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z zainstalowaniem Disqusa, ale już wiem, że z niego nie zrezygnuję. Najbardziej mi się podoba to, że widzę kiedy ktoś odpisał mi na komentarz. Tak jak mówisz, często nie wracałam do danych wpisów i traciłam możliwość zobaczenia odpowiedzi i nawiązania dalszej konwersacji.

    1. Naprawdę? To bardzo ciekawe, nikt wcześniej nie pisał, że zauważył taką zależność. Dziękuję za tę informację. :) Też muszę się narobić, żeby blog od strony technicznej chciał współpracować, zupełnie nie odziedziczyłam talentu po ojcu-informatyku. ;)

  9. ,,Z grozą wspominam te pogańskie czasy.” Znacznie lepiej wspominam pogaństwo i nie porównywałabym go z tym okropieństwem braku disqusa :P
    Disqus ma jeszcze tę zaletę, że wszystkie twoje komentarza pamięta i możesz je przejrzeć: weszłaś na nowego, fajnego bloga, zostawiłaś komentarz, zapomniałaś adresu bloga? Sprawdź swoje komentarze i problem rozwiązany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *