jak znaleźć czas na pisanie

Bardzo łatwo uznać, że studia, praca i codzienne obowiązki są ważniejsze niż twórczość. I sprawić, że pisana przez Ciebie książka nigdy nie opuści szuflady. Twoim obowiązkiem, jako twórcy, jest nie dopuścić do tego. Chodź, powiem Ci, jak znaleźć czas na pisanie.

Przez pewien czas łączyłam studia dzienne ze szkołą weekendową, na dodatek w mieście oddalonym od mojego miejsca zamieszkania o 40 km. To oznaczało codzienne dojazdy na uczelnię lub do szkoły — godzina z hakiem w jedną stronę. Ludzie łapali się za głowy — jak okropnie muszę się męczyć, skoro tracę tyle czasu na podróże pociągiem!

A ja lubiłam te dojazdy. W czasie drogi albo czytałam, albo włączałam muzykę i wymyślałam kolejne sceny mojej powieści (a teraz możesz ją kupić tutaj!), wyjaśniałam sobie nieścisłości fabularne i wpadałam na pomysły dialogów. Codzienna chwila tylko dla mnie była zbawienna. Tymczasem wtedy, gdy wymyślałam powieść lub podpatrywałam warsztat innych pisarzy, inni pasażerowie spali, grali na telefonach lub przeglądali fejsa. Wskazówka numer jeden — prawdopodobnie masz czas. Po prostu przeznaczasz go na coś innego.

Jak znaleźć czas na pisanie? Moje sposoby.

Jeśli szukasz odpowiedzi na to, jak w ciągu dnia wygospodarować czas na tworzenie swojej książki, zapewne uważasz, że to ważne. Dość ważne, by poświęcać temu wolne chwile w ciągu dnia. Ale czy mówisz innym o tym, że pisanie jest dla Ciebie istotne?

2. Nie mów, że „piszesz coś sobie”. Ty pracujesz. Wysyłaj jasny komunikat, że pracujesz (nad książką) i prosisz, aby w tej chwili Ci nie przeszkadzano. Tym sposobem znajomi i rodzina zrozumieją, że tworzenie powieści czy poradnika ma dla Ciebie wyższą rangę niż malowanie paznokci lub oglądanie Netflixa. Co ważne, Ty sam zaczniesz je tak traktować. Jak ważną czynność, a nie wstydliwe skrobanie opowiastek do szuflady.

3. Ustal plan ramowy. Bez tego moja powieść nie byłaby wydana do dzisiaj. W połowie historii utknęłam i nie wiedziałam, jak ruszyć. Pomógł dopiero plan wydarzeń: spisanie kilkunastu punktów na kartce A4. Gdy siadałam do pisania, miałam jasność: aha, dziś zajmuję się tym tematem. Nie myślałam o następnych rozdziałach i o tych, które już napisałam: mając mały odcinek tego, na czym muszę się skupić, działałam szybciej i pewniej. To z kolei przekłada się na satysfakcję i większą motywację, więc sukces jest podwójny. Więcej o planie powieści możesz przeczytać np. u Emilii z Fabryki Dygresji.

4. Myśl i wymyślaj w dziurach czasowych w ciągu dnia. Na początku napisałam, że wymyślałam różne sceny podczas podróży pociągiem. Z pewnością też masz w ciągu dnia takie momenty. Jazdę autem, oczekiwanie w kolejce. Być może trudno jest wtedy pisać, ale możesz myśleć o swojej książce. Co wydarzy się dalej? Co jeszcze chcesz przekazać? Jakie zdanie, jakie przesłanie chcesz w niej zawrzeć? Nie musisz siedzieć przed otwartym komputerem lub zeszytem, by kreować swoją historię. Ona zaczyna się w głowie, a tę masz zawsze przy sobie. :)

5. Przestań zajmować się duperelami, które są nieistotne. I nie chodzi mi o przeglądanie Instagrama czy inne przyjemności. Ascetyczny tryb życia to nie jest droga do napisania książki. Mam na myśli tematy, które aspirujący autorzy uznają za ważne, a wcale ważne nie są. I tak, kiedy mają chwilę na pisanie, zaczynają szukać tematów zastępczych, w stylu: jaki program jest najlepszy do pisania. Fajnie, że chcesz jak najwięcej wiedzieć o pisaniu, bo to oznacza, że myślisz o nim poważnie. Ale zajmuj się takimi rzeczami po pracy — znaczy, po pisaniu.

6. Wątpliwościami też. Jeśli je masz, na czas pisania odkładaj je na bok i zaklejaj usta wewnętrznemu krytykowi. Przecież nikt nie każe Ci drukować od razu tego, co napiszesz. Najwyżej skasujesz.

7. Pomaga Ci muzyka? To włącz muzykę. Ja zazwyczaj piszę w ciszy, ale epicka muzyka z gier, power metal czy folk metal pomagają mi się nastroić i wczuć w klimat, kiedy nie mogę się „rozpisać” lub chcę pobudzić emocje, by lepiej opisać konkretną scenę. Spróbuj.

8. Nie. Przestawaj. Czytać. W jednej z grup pisarskich, do których należę, ktoś stworzył wyzwanie: czytaj mniej, pisz więcej czy coś w tym stylu. Uważam, że to trochę nieszczęśliwy wybór. Obserwowanie warsztatu, słownictwa i zabiegów stosowanych przez innych twórców jest cenną lekcją, a świadome rezygnowanie z niej to zwyczajny strzał w kolano. Zmieniłabym nazwę tego wyzwania na: czytaj mądrzej. Sięgaj po lektury, które mogą Ci się przydać (np. opracowania naukowe lub literackie arcydzieła).

9. Szukaj najlepszego sposobu na pisanie. Ja np. przez pewien czas pisałam na starej maszynie do pisania. Myślałam, że dzięki temu moje oczy odpoczną od komputera, no i pisanie nabierze takiego hipsterskiego splendoru, że Nobel gwarantowany. Taa… hałas klawiszy do dzisiaj brzęczy mi w uszach, a godzinka pisania na maszynie wywoływała niezły ból głowy. Teraz najlepiej pisze mi się w Dokumentach Google. Może dla Ciebie lepsze będzie pisanie ręczne albo nagrywanie się na dyktafon? (Warto wiedzieć: Dokumenty Google mają opcję pisania głosowego).

10. Zadbaj, by mieć pod ręką to, czego potrzebujesz. U mnie jest to kubek wody lub herbaty i coś ciepłego — koc lub sweter. Wiem, że łatwo wpaść w pułapkę odrywania się od pracy, bo za zimno, za ciepło, bo ZBYT UMIARKOWANIE. Wytrąć sobie ten argument z ręki.

11. Spotykaj się lub chociaż kontaktuj przez internet z osobami, które piszą. To motywuje, rozwija, pozytywnie nastraja. W podziękowaniach na końcu mojej powieści wymieniam grupę literacką, Strzygę, do której należałam w czasie studiów. Choć udało nam się spotkać raptem kilka razy, te spotkania były nieocenione. Dawały mi ogromnego kopa do pisania, pozwalały skonfrontować swoje poglądy i uzyskać porady. Nie rezygnuj z pomocy i motywacji, które możesz uzyskać.

12. Technika Pomodoro. Pomaga mi na przykład podczas pisania tego tekstu. Polega na tym, że włączasz minutnik ustawiony na 25 minut i w tym czasie skupiasz się tylko na pisaniu. Następnie masz 5 minut przerwy. Mój minutnik dodatkowo wydaje odgłosy lasu i przyzwyczaiłam się, że ten dźwięk oznacza pisanie. Szybkie i intensywne.

Innym pomagają, mnie nie — kilka bonusowych wskazówek

13. Ustalenie deadline’u. Konkretna data potrafi motywować, ale ja nie próbowałam ustalić deadline’u tak dużego projektu, jak napisanie powieści. Mam wrażenie, że w grę wchodzi za dużo zmiennych, choć kusi mnie, by spróbować.

14. Wyłączanie internetu na czas pisania. Jeśli nie możesz się opanować przed sprawdzaniem, co się dzieje w sieci, warto przetestować to rozwiązanie, choć dla mnie jest ono upierdliwe. Czasem włączam muzykę, innym razem sprawdzam synonim jakiegoś słowa. U mnie jedynym ograniczeniem jest wyłączony dźwięk i internet w telefonie.

15. Wstawanie wcześniej, by popisać. Wiem, że niektórzy wstają pół godziny lub godzinę wcześniej, by mieć czas na pisanie, zanim dorwie ich proza życia — praca i inne codzienne obowiązki. Ja mam problem, by w ogóle wstać, więc to rozwiązanie na razie pozostaje w sferze marzeń, chociaż wiem, że rano pisze się super, bo parę razy (pewnie przez błąd w matrixie) mi się zdarzyło. Także, jeśli jesteś w stanie — polecam.

16. Pisanie ręczne. Podobno ma wiele zalet i aktywuje mózg inaczej niż pisanie na klawiaturze. Parokrotnie próbowałam, ale dla mnie to zbyt powolny proces i wybijało mnie to z rytmu. Kiedy wkręcam się w opowieść, słowa płyną naprawdę szybko i wolę ich nie blokować.

17. Ustalenie minimalnej liczby znaków do napisania każdego dnia. Dolny limit brzmi super, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę efekt skali: jeśli będziesz pisać zaledwie dwie strony dziennie, to za niecały rok możesz mieć gotową książkę. To z pewnością motywuje i zapobiega powstawaniu przerw w tworzeniu, które potrafią przeciągać się w nieskończoność.

*

Uff, wyszło tego całkiem sporo! Jestem ciekawa, które punkty szczególnie Ci się przydadzą, a których nawet nie planujesz sprawdzać? A może interesują Cię jakieś inne kwestie związane z pisaniem, o których chętnie tutaj przeczytasz? Koniecznie napisz o tym w komentarzu!

Psst! Pamiętasz punkt, żeby znajdować czas także na czytanie? Zamów powieść fantasy Czarna, czarna toń na chwile wytchnienia po pisaniu. :)

 

Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi wirtualną kawę! Dzięki takiemu wsparciu mogę więcej czasu poświęcać blogowi, pisaniu i moim pszczołom. ♥  Postaw mi kawę na buycoffee.to