ptak dobrego boga
Książki i pisanie

Ptak dobrego Boga

Jeśli duch Johna Browna nadal przemierza Kansas konno, na pewno chowa w jukach tę książkę, by pamiętać, że warto walczyć o wolność.

Ptaka dobrego Boga wymieniłam w liście 7 rzeczy, na które czekam w 2016 roku. Jest dla mnie świetnym przykładem tego, że jeżeli intuicja podpowiada nam, żebyśmy sięgnęli po zupełnie inną książkę niż zazwyczaj czytane, warto jej zaufać. I sprawdzić, dlaczego tak się dzieje, bo być może los właśnie podsunął nam prawdziwą perełkę.

Powieść dotyczy Johna Browna, amerykańskiego abolicjonisty, który żył w XIX wieku. Walczył z niewolnictwem, a posiadaczy niewolników uważał za przestępców. Ptak dobrego Boga przedstawia tę postać z punktu widzenia dwunastoletniego czarnoskórego chłopca. Henry, porwany przez Johna Browna, podróżuje z jego armią przebrany za dziewczynę. Niechcący staje się świadkiem walki o wyzwolenie niewolników. Przerażony, zagubiony i w przebraniu, siłą wciągnięty w wir wydarzeń, które mają dotyczyć jego, ale go przerastają, jest niezwykle trafną metaforą niewolników.

Henry relacjonuje wydarzenia z właściwym sobie humorem, bezpośredniością, szczerością i masą błędów ortograficznych. Te ostatnie początkowo sprawiały, że książkę czytało mi się trudno, ale dodały jej mnóstwo realizmu. Teraz nie wyobrażam sobie Ptaka dobrego Boga napisanego nudnym, gładkim stylem, podzielonego na części, a nie „czenści” i bez komentarzy w stylu:

„Tylko że gra szła o mojom dupe, która co prawda jest mała, ale osłaniam jom i lubie.”

Ta książka to jednak coś więcej niż zabawna lektura.

Powieść Jamesa McBride’a porusza ważną tematykę, choć przedstawia ją w lekkiej, momentami komediowej formie. Najbardziej spodobał mi się fakt, że Henry opisywał swoje perypetie w toporny, czasem wręcz głupawy sposób, a chwilę później potrafił zaskoczyć nad wyraz dojrzałym, uderzającym czytelnika spostrzeżeniem. Takim, które wręcz zmuszało, by na chwilę się nad nim zatrzymać:

„– Wszystkie dzikie ptaki na świecie bojom się człowieka – szepnoł. Ale [ukrywając się] pod kocem nie jesteś już człowiekiem.

Chciałem powiedzieć, że nie czuję się człowiekiem tak czy owak, alem zmilczał.”

Jedyną wadą jest fakt, że powieść momentami nuży. Mam wrażenie, że skrócenie jej o połowę nie odbyłoby się z wielką stratą dla historii. Niektóre wydarzenia są opisane w zbyt rozwlekły sposób, ale po skończeniu książki, spoglądając na nią w całości, uważam, że warto ją poznać. Powieść porusza ważną tematykę w inteligentny sposób, więc pewnie nie będzie bestsellerem. Jednak dla mnie jest jedną z najbardziej wartościowych książek, jakie miałam okazję przeczytać.

Uważam, że John Brown nie mógł wymarzyć sobie piękniejszego pomnika. Cieszy mnie, że pamięć o takim człowieku jest pielęgnowana i to w taki sposób – w postaci świetnie napisanej historii. Dla mnie rewelacja.

*

Czytam różne fajne książki.
Lajkując Facebooka Partyzantki będziesz z nimi na bieżąco.
Super, nie?

Ptaka dobrego Boga możesz kupić tutaj:

5 thoughts on “Ptak dobrego Boga”

  1. Przynajmniej tłumacz nie musiał się martwić o błędy w tłumaczeniu i korektor miał labę:))
    Trochę się obawiam książek w ten sposób stylizowanych (wystarczająco dużo czytamy tekstów z błędami w internecie), ale tematyka kusi:)

    1. Początkowo też tak pomyślałam o tłumaczu i korektorze, ale po namyśle stwierdziłam, że mieli 2x więcej pracy, żeby rozszyfrować sposób pisania i jeszcze oddać ten styl w j. polskim. :) Tak jak piszę wyżej, obecnie nie wyobrażam sobie tej książki w absolutnie gładkim stylu mimo, że początkowo bardzo irytowały mnie te błędy. Warto spróbować czegoś nowego. :)

  2. Też by mi się dziwnie czytało z początku szczególnie, że maniakalnie poprawiam jak ludzie robią błędy w języku pisanym czy mówionym. Ale opis książki brzmi bardzo interesująco…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *