blokada czytelnicza
Książki i pisanie

Jak pokonać blokadę czytelniczą? 8 prostych sposobów.

Każdy mól książkowy czasem wpada w czytelniczy dołek. I choć na półkach piętrzą się książki, które bardzo chcesz przeczytać — po prostu nie możesz. Znasz to uczucie? Znalazłam kilka sposobów na blokadę czytelniczą i podpowiem Ci, jak sobie z nią radzić.

Regularnie na różnych książkowych grupach, instagramach i blogach pojawia się to hasło — blokada czytelnicza. Wiele osób pyta, jak sobie z nią radzić i pomyślałam, że przecież znam kilka sposobów, które sama wykorzystywałam — mniej lub bardziej świadomie — już od liceum, więc postanowiłam zebrać je w całość, by przydały się także innym.

Co to jest blokada czytelnicza?

Chwilowa niechęć do czytania, trudności z dokończeniem rozpoczętych lektur (mimo że Ci się podobają), znudzenie i zmęczenie na samą myśl o książkach, a równocześnie — chęć, by przełamać ten stan i wrócić do ulubionego hobby. Brzmi znajomo? To zupełnie normalne i myślę, że większość osób, które uwielbiają literaturę, od czasu do czasu zmaga się ze „zmęczeniem materiału”. W końcu trudno oczekiwać, by nawet największy mól książkowy czytał kilkanaście książek miesięcznie — a gdy obserwuję niektórych blogerów, mogę tylko pozazdrościć tempa czytania, ilości wolnego czasu i, cóż — zrobić wielkie oczy. ;)

Mam wrażenie, że to zmęczenie książkami częściej spotyka osoby, które czytają szybko i intensywnie, w pogoni za nowymi tytułami i, no nie wiem, efektowną liczbą przeczytanych książek? Z jednej strony rozumiem tych, którzy chcą czytać jak najwięcej: przecież jest tyle świetnych historii, które jeszcze czekają na poznanie. Z drugiej strony — myślę, że książki powinny zachęcać, by zwalniać tempo i relaksować się, nawet jeśli rynek wydawniczy bombarduje nas tysiącami premier.

Czas. 

Zwyczajnie. 

Zwolnić. 

I nie dać się wpędzić w ten szał pogoni za nowościami.

Sposoby na pokonanie blokady czytelniczej

1. Przemyśl, skąd wziął się ten stan — może brak Ci wyzwań? Jeśli na okrągło czytasz tylko młodzieżówki czy trzymasz się określonego gatunku, może się okazać, że czas sięgnąć po coś ambitniejszego i wymagajacego. Proste czytadła są dobrym sposobem na relaks, ale warto co jakiś czas wybierać lektury, które trochę rozruszają nasze szare komórki, dostarczą nowych wiadomości i pozwolą nam się rozwinąć. Takie wyzwanie skupia uwagę na dłużej i nie pozwala po prostu „prześlizgnąć” się po treści książki.

2. Sięgnij po zupełnie nowy gatunek. Odmiana jest zawsze dobrym sposobem, skoro wpadło się w błędne koło. Czego zazwyczaj nie czytasz — reportaży, poezji? Sięgnij właśnie po nie. Myślę, że w każdym gatunku można znaleźć coś dla siebie, a akurat mole książkowe wiedzą, jak wyszukać ciekawe tytuły. ;)

3. A może nowy format? Często mam problemy ze skupieniem się na lekturze papierowej książki — łatwiej „wciągam się” w ebooki (które czyta mi się szybciej, bo to bardzo wygodne), a audiobooki są mi szczególnie bliskie — słucham ich właściwie codziennie. Przełam schematy i spróbuj czegoś innego. Jeśli ci się nie spodoba, to przecież nic wielkiego się nie stanie.

niechęć do czytania

4. Spraw sobie radość, kupując książkę, którą chciałaś przeczytać od dawna. Rzadko kupuję nowe książki i daleko mi do osób, które co miesiąc zamawiają pakę kilkunastu nowych tytułów. Jeśli masz podobnie i nie szalejesz z zakupami, wybór jednej lub dwóch nowych lektur, które chciałaś przeczytać od dawna, może zmotywować Cię do czytania — i z pewnością sprawi wiele przyjemności.

5. Odwiedź bibliotekę i wybierz jedną książkę zupełnie intuicyjnie. Lubię tak czasem robić, bo jest tyle książek, które umykają naszej uwadze. Zdarza się, że oddam książkę nieprzeczytaną (na szczęście nikt tego nie sprawdza, więc spoko). Może w ten sposób trafisz na jakąś perełkę? Poza tym, jeśli lubisz książki, to pewnie sam etap wyboru jest dla Ciebie równie miły jak dla mnie.

6. Poczytaj blogi książkowe. Ale raczej daruj sobie te z kilometrowymi stosikami nowości i statystykami przeczytanych stron. ;) Artykuły na tematy okołoliterackie i dobre recenzje motywują mnie do czytania i odkrywania ciekawych tytułów. Może w podobny sposób blogi zadziałają na Ciebie?

7. Zmień coś w kąciku do czytania lub miejsce. Lubię czytać w określonych miejscach, a jednym z nich jest mój pokój. Czasem coś w nim zmieniam i powiem Ci, że świąteczne lampki rozwieszone na ścianie, nowa narzuta i poduchy na łóżku czy dodanie innych elementów wystroju sprawiały, że przyjemniej spędzało mi się tam czas — no i lepiej czytało. Warto też czasem zabrać książkę i kocyk na spacer (zwłaszcza przy obecnej pogodzie) i poczytać trochę w innym otoczeniu. Może okaże się, że lepiej czyta Ci się w lesie? :)

8. Odpuść i zrób przerwę. Czasem przypadek jest (chwilowo) beznadziejny i pomaga tylko przerwa. I to też jest okej! Wykorzystaj ten czas na inne zainteresowania lub ich poszukiwanie, naukę nowych rzeczy, ugotowanie pysznego obiadu. Książki nie uciekną, mole też ich raczej nie zeżrą. Nie daj sobie wmówić, że robisz coś źle. Czytasz tyle i tak, jak tego potrzebujesz.

*

Jeśli prowadzisz bloga książkowego i blokada czytelnicza martwi Cię, bo nie będziesz miała co wrzucać na blog, sprawdź pomysły na oryginalny wpis na blogu książkowym. Brak recenzji to nie koniec świata, o książkach można pisać wiele więcej.

Koniecznie daj znać w komentarzu, które sposoby podobają Ci się najbardziej — jestem ciekawa, czy wprowadzisz je w życie. :)

10 thoughts on “Jak pokonać blokadę czytelniczą? 8 prostych sposobów.”

  1. Ja blokuję się z braku czasu. Ostatnio ciężko mi sięgnąć po książkę na kilka godzin, gdy w tym czasie mogę przeczytać kilkanaście artykułów i obejrzeć jeszcze kilka filmów. Choć ja konsumuję tylko publikacje specjalistyczne, a nie literaturę piękną.

        1. Też tak mam, u mnie chyba chodzi o to, że widzę bliższy cel i łatwiej „odhaczyć” kilka mniejszych etapów niż jeden większy. Jak w życiu. :D

  2. Moim jedynym sposobem na odblokowanie się, jest po prostu „porzucenie” czytania na jakiś czas. Dopóki nie wróci mi ochota, dopóki nie złapię książki i nie przeczytam od razu jej pół. A w międzyczasie seriale, puzzle, filmy – cokolwiek innego. Później chęć do czytania sama wraca:)

  3. Czuję, że kupienie książki, którą się chciało przeczytać od dawna, może być świetnym pomysłem! Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotykam się z określeniem „blokada czytelnicza” (może dlatego, że nie przepadam za wszelkimi forami książkowymi, bo z reguły nie jestem na bieżąco, rzadko czytam nowości), ale oczywiście wiem, o czym mowa! Dla mnie najczęstszym powodem „odstawienia” książek jest zwyczajnie to, że o nich zapominam, spędzając czas na czymś innym… i wmawiam sobie, że „nie mam czasu” na czytanie. Bo instagram jest łatwiejszy w obsłudze ;)
    Ale dzięki temu nie czuję też męczącej potrzeby, żeby wrócić do książek i już się tym nie stresuję. Lubię być wciągnęta w jakąś historię i poprzeżywać ją jakiś czas – ale często robię też przerwy w czytaniu. A potem pochłaniam jedną książkę w dwa dni. Chyba się już przyzwyczaiłam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *