atypowy serial
Lifestyle

Atypowy – serial o… pasji?

Atypowego włączyliśmy przypadkiem, gdy szukaliśmy serialu, który pomoże przetrwać mój Bardzo Zły Humor. To był strzał w dziesiątkę. Ten serial potrafi rozbawić, zaskoczyć, rozzłościć, a przy tym pozostawia takie ciepło, że po prostu chce się do niego wracać.

(I działa na Bardzo Zły Humor.)

Ostatnio oglądanie seriali i rozmawianie o nich to mój główny sposób spędzania wolnego czasu. Dzięki temu czuję, że odpoczywam i łapię dystans, którego potrzebuję. A przy okazji mam szansę przyglądać się historiom, fabułom i opowieściom, które tak uwielbiam. Tym razem liczyłam na niewymagający, zabawny serial, ale okazało się, że Atypowy ma do zaoferowania dużo więcej.

Atypowy – problemy kontra cztery gatunki pingwinów

Sam Gardner jest uczniem szkoły średniej i zmaga się ze spektrum autyzmu. Za namową swojej terapeutki i przyjaciela, Sam postanawia usamodzielniać się i umawiać na randki, a tymczasem jego rodzina przeżywa trudny okres. Jakby fakt bycia nastolatkiem stanowił zbyt małe utrudnienie w życiu… Główny bohater wymyślił sprytny sposób radzenia sobie ze stresem: powtarza cztery gatunki pingwinów, bo dzika przyroda, a zwłaszcza bieguny polarne, to jego ogromna zajawka. atypowy czy warto obejrzeć

Zaburzenia Sama prowokują zabawne, zaskakujące, a czasem przykre sytuacje i zmuszają do zmiany perspektywy. Czasem to, co widzą osoby postronne, jest efektem wielu niepowodzeń, stresu i objawów ze spektrum autyzmu. Niestety często obserwatorzy z góry oceniają i skreślają Sama jako dziwaka i przegrywa. Ten serial jest świetną nauczką, by nie oceniać nikogo ani nie patrzeć na ludzi z góry – bo nie wiemy, przez co przeszedł lub właśnie przechodzi. Na szczęście główny bohater może liczyć na dwa niezmienne filary swojego życia: pasję oraz bliskich.

atypowy serial

Wyraziste postacie. I żółw Edison.

Ogromną zaletą serialu są postacie: rodzina i przyjaciele Sama. Charakter i problemy każdego z nich zostały pokazane w jaskrawy sposób. Dzięki temu nie stanowią jedynie tła dla głównego bohatera, ale są ważną częścią fabuły. Impulsywna Paige, ekscentryczny Zahid i pogubiona Casey są dowodem na to, że Sam nie ma monopolu na dziwne i nieodpowiednie zachowania. Każdy z nas jest dziwny i każdy popełnia błędy. I to jest okej.

Atypowy spodobał mi się głównie przez to, że Sam zawsze może liczyć na opiekę i pomoc swojej rodziny oraz przyjaciół (nawet jeśli za najlepszego z nich uważa żółwia Edisona). To było dla mnie ogromne pocieszenie i bardzo podnosiło mnie na duchu podczas oglądania. Mam wrażenie, że o ile spektrum autyzmu to był pretekst do stworzenia produkcji i przyciągnięcia widza, o tyle głównym tematem w serialu są relacje. Chyba powinniśmy poświęcać im więcej uwagi, niż robimy to teraz. W końcu relacje to jedna z rzeczy, które nas definiują. Drugą jest pasja.

Atypowy – serial o… pasji?

Sam pasjonuje się dziką przyrodą i wie absolutnie wszystko o biegunach polarnych, pingwinach i innych zwierzętach. To interesuje go dużo bardziej niż codzienne sprawy. Nawet relacje międzyludzkie próbuje tłumaczyć sobie, porównując je do zachowań określonych gatunków zwierząt. Skupienie się na jakimś temacie jest typowe dla osób z autyzmem i myślę, że to jest coś, czego moglibyśmy się od nich uczyć. Spędzanie czasu na rozwijaniu się i uczeniu nowych rzeczy daje satysfakcję, a z czasem może stać się sposobem na życie.

Chciałabym, żeby Atypowy był oglądany jako coś więcej niż serial o nastolatku z zaburzeniami psychicznymi. Niech to będzie przykład, że każda pasja jest cenna i wspaniała lekcja tego, żeby wspierać pasje naszych bliskich. Dla Sama dzika przyroda była sposobem na odzyskiwanie równowagi i rozumienie świata, a czasem – gdy rzeczywistość stawała się nieznośna – stanowiła ucieczkę przed codziennością. To najcenniejsza rzecz, jaką możemy dla siebie zrobić.

Gdyby nie pasja głównego bohatera, serial stałyby się dużo bardziej szary i przeciętny. Hej, to zupełnie tak jak w życiu, no nie? Może warto wziąć przykład z Sama i znaleźć swoje pingwiny? Znaczy – swoją pasję? atypowy czy warto obejrzeć

*

Postscriptum. Niektórzy zarzucają serialowi, że nie pokazuje odpowiednio problematyki autyzmu. Pewnie nie, bo to serial rozrywkowy, a nie film dokumentalny. Jednak nawet jeśli serial nie odzwierciedlił zaburzeń idealnie (co chyba jest niemożliwe), zwrócił uwagę na tę problematykę i zrobił to w bardzo dobry sposób. Wiem, że malkontenci zawsze dostrzegą źle zagraną scenę czy nieprzekonujący sposób zachowania. Dla mnie Netflix zrobił świetną robotę: serial jest na wysokim poziomie, daje do myślenia, podnosi na duchu i walczy z problemem wykluczenia. Jeśli to nie jest dobre, to nie wiem, co jest.
atypowy czy warto obejrzeć

Źródła zdjęć: whitneyupdate.com, indiewire.com

6 thoughts on “Atypowy – serial o… pasji?”

  1. Dlaczego o nim nigdy wcześniej nie słyszałam? Dlaczego, gdy miałam dużo wolnego czasu na oglądanie seriali to nie wpadł mi w ręce? Szkoda, bo z Twojego opisu wydaje się być fajnym serialem. Jak znów będę cierpiała na więcej wolnego czasu, to spróbuję do niego podejść. Może spodoba mi się tak jak Tobie :)

    1. Polecam z całego serca! :) Przyznam, że byłam zaskoczona, że to produkcja z 2016 roku, bo też wcześniej o nim nie słyszałam – a szkoda, bo zasługuje na uwagę.

  2. „Atypowy” to taki ciepły serial, działa na mnie tak jak wielki kubek herbaty w zimowy wieczór. Ogrzewa od środeczka. I czasem poprawia humor, a czasem go pogarsza – ale to też w porządku. Poza tym „Atypowy” pomógł mi w trudnym czasie – będę zawsze i wszystkim go polecać :)

  3. Ja bym się z chęcią zaopiekowała takim prawdziwym pingwinem ;) A tak serio, to znów zaczęłam odkrywać w blogu swoją pasję :D I jestem z tego naprawdę zadowolona :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *