Książki i pisanie

Sierpniowe miniaturki

Miniaturki to cykl, w którym możecie przeczytać krótkie opinie na temat książek, które ostatnio wpadły mi w ręce. Przeróżne tematy i kaliber. Sprawdźcie, czy znajdziecie coś dla siebie.

Nie sądziłam, że te wakacje będą dla mnie aż tak pracowite. Byłam przekonana, że przeczytam wreszcie trochę tytułów z mojej kupki wstydu, na przykład biografię Humboldt’a, która leży przy moim łóżku od zimy. Ale nie ma tego złego. Przyjemnie jest dorwać się na godzinkę do książki po całym dniu pracy. :) Ostatnio udało mi się przeczytać (albo przesłuchać, bo już nieodwołalnie uzależniłam się od audiobooków) te tytuły:

Muzyka duszy, Terry Pratchett

Wiecie, jakoś mam problem z Pratchettem. Doceniam jego pióro i ogromną wyobraźnię i za każdym razem podchodzę do jego powieści z dużym entuzjazmem. I zawsze mniej więcej w połowie książka zaczyna mi się tak dłużyć, że mam wrażenie, że nigdy jej nie skończę. Tak było i tym razem. Co można powiedzieć o Muzyce duszy? To książka Pratchetta jak każda inna. Bardzo dobra, świetnie napisana, z humorem i… w sumie taka sama jak wszystko tego autora.

Ptasiek, William Wharton

Wow. Tę książkę chciałam przeczytać już dawno i gdy znalazłam audiobooka w bibliotece, wzięłam go z półki bez wahania. Niezwykła, napisana z dużą wrażliwością, ale równocześnie bez owijania w bawełnę. Treściowo aż gęsta od przesłań i myśli, a przy tym napisana bez przesadnego kombinowania ze stylem. O czym jest Ptasiek? Trochę o szaleństwie, pasji i dorastaniu, ale przede wszystkim o przyjaźni, która polega na bezgranicznej akceptacji.

Wszystko, czego pragnęliśmy, Emily Giffin

Mordka mi się śmieje do tej książki, bo nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Miałam nadzieję, że będzie to lekka, przyjemna lektura z w miarę dobrym stylem, który niestety w literaturze kobiecej i obyczajowej kuleje na obie nogi. I co się okazało? To bardzo przyjemna książka z bardzo dobrym stylem. Autorka ma ogromne wyczucie, pomysł na fabułę, a przede wszystkim jest świetną obserwatorką współczesnego świata i relacji międzyludzkich. W końcu lekka książka, która nie jest pełna fałszu i przekłamania. Piąteczka, pani Giffin, to była idealna książka na lato!

Ciernista róża, Charlotte Link

Dwadzieścia godzin audiobooka. Kilka wątków, które przeplatają się i wpływają na siebie wzajemnie. Zwroty akcji do ostatniej minuty. To już trzecia książka tej autorki, którą przeczytałam, i żadna mnie nie zawiodła. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam – niebanalną historię „z dreszczykiem” emocji napisaną bardzo umiejętnie. Ogarnięcie wielu wątków zdaje się nie sprawiać autorce żadnego problemu i konsekwentnie łączy je i pokazuje wpływ jednych na drugie. Nie ma czasu na przestoje i nudę.

Pisane szkarłatem, Anne Bishop

Dzięki tej książce przetrwałam czterogodzinną podróż w zatłoczonym pociągu, w którym nie miałam miejsca siedzącego. Więcej – ta podróż mogłaby trwać dłużej, żebym tylko nie musiała odrywać się od lekkiego, humorystycznego stylu, oryginalnego podejścia do powieści fantastycznej i pomysłowej historii. Pisane szkarłatem wyhaczyłam już dawno i miałam dobre przeczucie. To świetna powieść, przy której się odpoczywa.

*

Wszystko, czego pragnęliśmy miałam okazję przeczytać dzięki wydawnictwu Otwarte!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *