Lifestyle

Praca po studiach: Jak studiować, żeby znaleźć pracę?

Chociaż stwierdzenie, że „po studiach nie ma pracy” stało się wręcz mantrą, to wciąż wiele osób stawia na studencką karierę. Co zrobić, żeby w wartościowy sposób wykorzystać pięć lat na uniwersytecie i – ku zaskoczeniu wszystkich – jednak znaleźć fajną pracę po studiach?

Wokół studiów krąży wiele mitów. Po tym kierunku jest praca, ale po tamtym nie ma. Ten kierunek jest trudniejszy, bardziej wartościowy, PRESTIŻOWY. Ileż razy słyszałam, że po polonistyce idzie się pracować w maku, a uczęszczać na prawo to duma i honor. ;) Schowajcie, proszę, te mity na parę minut w wybranej części ciała. Na nic się nam nie przydadzą, bo mają tylko jedno zadanie – demotywować. A to uczucie jest największym wrogiem studenta.

Wiele osób pyta, jak znaleźć pracę po studiach, ale moim zdaniem to pytanie jest zadane zbyt późno. Okres po studiach jest fatalnym czasem na szybkie podjęcie decyzji „co dalej”. Lepiej zapytać: jak studiować, żeby znaleźć pracę? Sumiennie uczyć się na każdy przedmiot? Zdać się na los i liczyć, że jakoś to będzie? Z moich obserwacji wynika, że warto zrobić sześć konkretnych rzeczy.

Co ważne: może zrobić je każdy, dosłownie KAŻDY student, bez względu na stan portfela, ilość czasu wolnego, wiek i wybrany kierunek studiów. Może zacząć już od pierwszego roku, może zacząć na ostatnim, choć wtedy będzie trudniej. Najważniejsze, to podejść do tych sześciu kroków z otwartą głową. Gotowi?

Krok 1: Interesować się

Podstawowa rzecz, dlatego od niej zaczniemy. Wokół jest mnóstwo ludzi (tak, także na studiach), którym nic się nie chce i wolą zrobić absolutne minimum, przy okazji narzekając. Nie idź tą drogą. Interesuj się swoim kierunkiem, zagłębiaj w tematy, które wpadną Ci w oko, zaglądaj do dodatkowych materiałów lub pojawiaj się na konferencjach. Albo chociaż na konsultacjach u fajnego wykładowcy. Pielęgnuj w sobie ciekawość świata i odkrywaj nowe rzeczy. Mając „tylko” tyle, już jesteś parę kroków z przodu. Szczere zainteresowanie otwiera wiele drzwi i pozwala poznać ciekawych ludzi. Ale to już następny krok.

Krok 2: Poznawać ludzi

I nie zrażać się do nich zbyt szybko. Od wielu możesz dowiedzieć się czegoś nowego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka odrzucasz tę możliwość. Może ktoś ma zupełnie inny charakter i zainteresowania, ale wymienianie się swoimi doświadczeniami będzie sprawiać Wam przyjemność? Większość moich znajomych, z którymi utrzymuję regularny kontakt, robi coś zupełnie innego niż ja. Biolog sądowy, rysownik map lotniczych, pielęgniarka, optyk – każda z tych osób ma mi do przekazania coś ciekawego i każda inspiruje mnie na swój sposób. Naucz się zauważać takie rzeczy i wykorzystywać je do poszerzania horyzontów, motywacji lub dla zwykłej przyjemności. Wtedy, w razie potrzeby, masz do kogo zwrócić się o pomoc. I nie zginiesz w tłumie.

Krok 3: Udzielać się

Dzięki ludziom będzie łatwiej udzielać się i bywać w wielu miejscach. Ja zaniedbałam ten krok, ale gdybym mogła, poprawiłabym ten błąd. Nie bój się, że spytasz o coś głupiego, powiesz coś źle, zapiszesz się na jakieś wydarzenie, które zmarnuje Twój czas. Bywaj, rozmawiaj, rozwijaj się w swojej dziedzinie. Nikt nie powiedział, że poważnie brzmiący Rozwój Zawodowy musi być nudny i profesjonalny. Baw się tym. Lubisz pisać? Załóż blog. Lubisz robić zdjęcia? Załóż fanpage z dopiskiem „Photography”, cykaj fotki i udzielaj się na facebookowych grupach. Czerp z tego radość. Dołącz do jakiegoś koła fotograficznego. Rób rzeczy, nawet, jeśli są niezgodne z Twoim kierunkiem. Nikt nie powiedział, że musisz zajmować się w życiu tylko jedną rzeczą. A jeśli powiedział, to się mylił i kij mu w oko.

Krok 4: Orientować się

Widzisz, studia czasem mocno mijają się z rzeczywistością. Na jednych z zajęć usłyszałam, że copywriting dawno się skończył, a od razu po studiach dostałam świetną pracę w tym zawodzie. Wielokrotnie trafiałam na Poważne Opracowania i Książki Naukowe, które zawierały elementarne błędy. To się zdarza. Twoje zadanie to nie łykać wszystkiego jak młody pelikan, tylko umieć wykorzystywać to, co jest poprawne i potrzebne. Najlepiej uczyć się tego w praktyce i nie być jedną z tych osób, którym można wcisnąć każdy kit.

Przy okazji orientuj się również w branżach, które Cię interesują. Śledź nowości, wydarzenia i ciekawe rozwiązania, obserwuj panujące trendy. Poświęć chwilę, by zastanowić się, co o nich myślisz, jak wykorzystać tę wiedzę na studiach i w praktyce, a może nawet – co byś w nich zmienił?

Krok 5: Pracować

Gdziekolwiek. Moim zdaniem to największy błąd studentów – niepodjęcie żadnej pracy podczas studiów. Znam osoby, które podczas studiów pracowały lub chodziły na dodatkowe praktyki w swojej branży. Znam też takie, które zarabiały w typowo dorywczy sposób – w czasie wakacji w budce nad morzem, po zajęciach jako kelnerka. Uważam, że obie opcje (praca „w zawodzie” i gdzieś indziej) są warte rozpatrzenia. Dla mnie najważniejsze było, że przestałam bać się pracy i tego, że sobie nie poradzę (czego lepiej dokonać w trakcie studiów – okres po nich jest i tak wystarczającym chaosem). Poza tym – łapiemy nowe znajomości, doświadczenie, pewność siebie, umiejętność lepszej organizacji czasu. I trochę kasy. Jak dla mnie – same plusy.

Krok 6: Szukać niestandardowych ścieżek

Nie bez powodu pojawia się na końcu – jest efektem wszystkich poprzednich działań.  Stwierdzenie, że po studiach nie ma pracy ma w sobie trochę prawdy. Jest jej bardzo mało dla osób, które liczą na pewną, dobrze płatną pracę w 100% w zawodzie, która sama spadnie z nieba. Jest jej jednak mnóstwo dla kreatywnych, ambitnych ludzi. Przykład? Każdy mnie pytał, czy po polonistyce chcę zostać nauczycielem. Nie, nie zrobiłam nawet uprawnień. A mimo to mam pracę związaną ze swoimi studiami. Przykład numer dwa: mój przyjaciel skończył fizjoterapię, ale widząc, że bycie typowym fizjoterapeutą jest mało przyszłościowe, założył firmę… wypożyczającą sprzęt medyczny. Co też jest związane z jego kierunkiem. Takie przykłady można mnożyć (wystarczy zajrzeć do Projektu Pasja), ale najważniejsze, żebyś Ty znalazł swój. Odwagi i – do dzieła.

W skrócie

Mądre studiowanie w sześciu krokach to:

1. Realne zainteresowanie swoim kierunkiem i robienie trochę więcej niż inni.
2. Poznawanie ludzi, zarówno związanych z „naszą” branżą jak i tych z zupełnie innej bajki – każdy może wnieść do naszego życia coś wartościowego.
3. Udzielanie się na tylu polach, ile możemy wymyślić. Konferencje, wydarzenia, działania dodatkowe – to wszystko jest dla nas.
4. Orientować się, a więc umieć krytycznie spojrzeć na „pewniki”, które oferują nam mądre książki akademickie oraz śledzić, co dzieje się na świecie w tematach, które nas interesują.
5. Pracować – głównie dla zdobycia pewności siebie i świadomości, że po studiach sobie poradzisz. Kasa to dodatkowy bonus.
6. Szukać niestandardowych ścieżek. Być może zamiast szukać po studiach zatrudnienia, sam sobie będziesz szefem?