Blogosfera

7 pomysłów na oryginalny wpis na blogu książkowym

Nie chcesz pisać kolejnej recenzji albo potrzebujesz czegoś, co możesz wrzucić na blog, żeby w międzyczasie spokojnie doczytać książkę? Ta lista na pewno Ci się przyda!

Ostatnio przeczytałam, że blogerzy książkowi mają problem z pomysłami na wpisy. Bo ileż można pisać recenzje? Ile prezentacji stosiku lub zapowiedzi miesiąca zniesie czytelnik? Każdy, nawet spokojny i wyluzowany jak tybetański mnich, w końcu ma dość. Problem w tym, że czasem wpadamy w tak silną pułapkę schematów, że nie widzimy z niej wyjścia. Choć zazwyczaj jest wielkie jak wrota od stodoły i… otwarte na oścież. Oto moje pomysły na posty na blogu książkowym. Korzystajcie do woli!

1. Relacja z gotowania potrawy, która pojawia się w książce.

Marzy Ci się ciasteczko, które wołało do Alicji z Krainy Czarów „zjedz mnie”?  A może masz ochotę na piwo karmelowe, takie jak Harry, Ron i Hermiona pili w Dziurawym Kotle? Zaproś znajomą, zróbcie parę zdjęć podczas przyrządzania i degustacji, a potem podziel się nimi z czytelnikami! Dodatkowe 5 punktów dla Gryffindoru za przebrania pasujące do książki.

Tu znajdziesz artykuł oraz fanpage, z których możesz czerpać inspirację.

2. Wywiad z ulubioną książkową postacią.

Kto powiedział, że wywiad musi polegać na rozmowie dwóch siedzących naprzeciw siebie osób? Pomyśl, jakie pytania chciałbyś zadać ulubionej postaci książkowej. Opisz, czy chętnie przyszła na wywiad, czy gwiazdorzyła i domagała się spotkania w najdroższej restauracji. Jak odpowiadała na Twoje pytania? Może zdradziła coś, o czym w książce nie napisano? Albo chciała sprostować sytuacje, które według niej w powieści zostały przedstawione błędnie? Dodatkowe punkty za znalezienie w książce cytatów idealnie pasujących do Twoich pytań. Rozbijasz bank, umieszczając swoje zdjęcie z tą postacią.

3. Relacja z podróży do fikcyjnego świata.

Blogi podróżnicze są niesamowicie popularne. Ludzie uwielbiają czytać o tym, dokąd ktoś się udał, co tam zobaczył i jakie wspomnienia przywiózł ze sobą do domu. Miłośnicy książek nieustannie podróżują, nie ruszając się z wygodnego fotela. Bądź pierwszym blogerem, który opisze wyprawę do Śródziemia albo poskarży się, że bilety na Zielone Wzgórze bardzo podrożały. Dodatkowe punkty za własnoręcznie wykonaną sesję zdjęciową.

4. Stworzenia znane z książek, które nie nadałyby się na zwierzaki domowe.

Są na sali miłośnicy fantastyki? Jeśli do nich należysz, stwórz listę magicznych stworzeń, których nie chciałbyś trzymać w domu. Pamiętaj, żeby uargumentować swoją decyzję! Masz uczulenie na hipogryfy? A może jednorożec linieje, a kot z Cheshire uparcie sika na dywan? Chciałabym zobaczyć fotorelację, w której ktoś udokumentował zniszczenia, których dopuściły się stworzenia fantastyczne. Może to będziesz Ty?

5. Przedstaw kogoś, kto przypomina Ci bohatera literackiego.

Pokaż Twoim czytelnikom trochę prywaty – masz przyjaciółkę, która wygląda jak Clary z Miasta kości? A może Twój kumpel ma skłonność do filozofowania, czym bardzo przypomina Ci Włóczykija? Jestem pewna, że właśnie zacząłeś w myślach analizować listę znajomych. I o to chodzi, do dzieła!

6. Znajdź 10 wspólnych cech dwóch ostatnio przeczytanych książek.

To muszą być dwie książki przeczytane jedna po drugiej. Przeczytałeś kryminał i poradnik motywacyjny? Ups, może być trudno! Nietypowy światopogląd głównego bohatera – z jednej strony seryjnego mordercy, z drugiej – mówcy motywacyjnego? Identyczna liczba spójników? Puść wodze wyobraźni i pomyśl, w jaki sposób wybrnąć z tej sytuacji.

7. Nowe zastosowania książki, o których Twoi czytelnicy nie mieli pojęcia.

Masz problem z drzwiami, które ciągle się zamykają? A może tak jak ja używasz czasem książki, żeby wskazać coś psu podczas nauki? Zazwyczaj po prostu czytamy książki, ale zastanów się, do czego jeszcze moglibyśmy ich użyć!

*

Jeśli któryś z pomysłów Ci się spodobał, podbieraj go bez krępacji i pisz u siebie. Będzie mi miło, jeśli podlinkujesz mnie w swoim tekście – dzięki temu dowiem się o nim i będę mogła do Ciebie zajrzeć. Zapraszaj do zabawy kolejnych znajomych – widzę tu nie tylko siedem pomysłów na wpisy, ale też siedem potencjalnych blogowych zabaw, które z powodzeniem mogą krążyć po blogosferze. Miłego tworzenia!

  • ,,1. Relacja z gotowania potrawy, która pojawia się w książce.”
    Już widzę, jak czytam o słynnej rybie niekrojonej i przyrządzonej na 3 sposoby z ,,Pana Tadeusza”. I stroje z epoki xD
    Ale przepis na taką rybkę istnieje, powodzenia.

    ,,5. Przedstaw kogoś, kto przypomina Ci bohatera literackiego.”
    Miałam nauczycielkę polskiego, która osobowością przypomina McGonagall.

    • Wow, z tym Panem Tadeuszem na pewno wyszłaby naprawdę świetna relacja! <3

      A polonistkę-McGonagall na pewno bym polubiła, bo mam sentyment do tej postaci. :)

      • Z koleżanką stwierdziłyśmy, że skoro żadna z nas nie umie gotować, to razem umiemy dość, by zrobić taką rybę. A jednak jakoś nie próbowałyśmy xD

        Lubiłam ją, ale kilka razy jej podpadłam. Doprowadziłam ją do sytuacji, że, cytuję, marła jak boczki na hakach (Grochowiak) i omdlewała jak Karusia.

        • O niee, to jednak bym jej nie polubiła. Nie znoszę, gdy nauczyciel dyskredytuje kogoś na lekcji. :/ Ja od nauczycielki biologii ciągle słyszałam „Szkołyk, ty matury nie zdasz”. Zdałam. :p

  • Nie obiecuję, że wykorzystam, ale na pewno się zainspiruję :) Tym bardziej, że mój blog nie jest wyłącznie książkowy

    • To tak jak mój. :) Super, miłej zabawy przy tworzeniu tekstów! :)

  • Właśnie niedawno doszłam do wniosku, że nie mogłabym prowadzić bloga z recenzjami… Bo wszyscy wrzucają takie super nowe, błyszczące okładki, a książki które ja czytam ostatnio głównie oprawione są w szary karton, gdyż ten sposób opracy króluje w mojej bibliotece :P Mogę najwyżej zrobić wystawę „Piękno szarego kartonu i tytułu napisanego markerem przez bibliotekarza” :P Ale serio, smuci mnie fakt że czytam taką literaturę, że nie miałabym jak napisać tych puktów, albo byłoby to bardzo trudne, czas poczytać coś normalnego :P

    • W podstawówce czytaliśmy dużo pozytywistycznych nowel. Wszystkie były w brązowym papierze z długopisowym, niebieskim tytułem. Do dziś moje główne skojarzenie z pozytywizmem to ten okropny papier xD

      • Połowa książek w naszej bibliotece jest w tym kartonie, ergo – moje studia będą mi się zawsze kojarzyły chyba z szarym kartonem…

        • – ja studiowałam medycynę, a ty?
          – a nie wiem, zapomniałam, kojarzy mi się tylko karton jakiś

          • @disqus_JLHIWO3AcB:disqus , haha, skąd ja to znam. :D I ta ekscytacja jak dorwiesz nowiutką BNkę. :D Ale wiesz, te książki też mają coś w sobie, chociaż ja najbardziej lubię równowagę. Trochę „ładnych” książek i trochę „tych drugich.” ;)

            Pierwsza książka, która przychodzi mi na myśl przy haśle „polonistyka” to Chrestomatia i moja panika, gdy ją zobaczyłam… :p

  • Bardzo fajny post. :)

  • Marta W.

    Dobre, dobre i dobre. U mnie kiedyś pojawiły się takie zastosowania książki, ale o wskaźniku nie pomyślałam :D
    Cechy i bohaterowie to ciekawe inspiracje :)

  • Jestem pod wrażeniem, gdyż sama nie wpadłabym na tak kreatywne pomysły! Chyba zacznę od gotowania! :)